Najlepiej zacząć od spojrzenia na całe miejsce ślubu jak na scenę. Nie chodzi tylko o to, co stanie za Wami podczas przysięgi, ale też o to, jak wygląda dojście, gdzie będzie skupiał się wzrok i co stworzy spójną ramę dla najważniejszych momentów ceremonii. Taka perspektywa bardzo pomaga podejmować lepsze decyzje.
W praktyce warto zadbać o kilka rzeczy:
dobrze określić główne tło ceremonii, czyli miejsce, które będzie najczęściej widoczne na zdjęciach,
dopasować skalę dekoracji do otwartej przestrzeni, żeby nie ginęły w krajobrazie,
nie ograniczać się tylko do jednego łuku czy jednej kompozycji, jeśli reszta przestrzeni wygląda pusto,
pomyśleć o dojściu do miejsca ceremonii, bo ono również buduje odbiór całości,
sprawdzić, jak miejsce wygląda w świetle o planowanej godzinie ślubu.
Bardzo dobrze działa też myślenie o dekoracji w warstwach. Najpierw tło, potem element prowadzący wzrok, a dopiero później drobniejsze dodatki. Dzięki temu przestrzeń nie wygląda przypadkowo. Zamiast pojedynczej dekoracji w otwartym polu powstaje spójne miejsce, które naprawdę wygląda jak przygotowane na wyjątkowy moment.
Warto również pamiętać, że najpiękniejsza ceremonia plenerowa nie musi być przeładowana. Znacznie lepiej działa kilka dobrze ustawionych elementów niż dużo dekoracji bez wyraźnej funkcji. Jeśli miejsce ślubu jest piękne samo w sobie, dekoracje powinny to podkreślić, a nie przykryć. Wtedy zdjęcia wyglądają bardziej naturalnie, a całość ma w sobie lekkość, której wiele par właśnie szuka.
Ceremonia w plenerze potrafi wyglądać niezwykle romantycznie, ale właśnie tutaj bardzo łatwo o dekoracje, które na żywo wydają się w porządku, a na zdjęciach wypadają blado albo przypadkowo. Wiele par skupia się głównie na tle za miejscem ślubu, zapominając o tym, jak całość będzie wyglądała z różnych perspektyw: od wejścia, z miejsc gości, z boku i na fotografiach. A przecież to właśnie ceremonia jest jednym z najbardziej emocjonalnych momentów całego dnia. Dobrze udekorowane miejsce ślubu powinno wyglądać pięknie nie tylko z bliska, ale też jako cała scena, która buduje atmosferę i dobrze zapisuje się na zdjęciach.
Najczęściej dlatego, że myśli się o niej jak o jednym ładnym punkcie, a nie jak o całej kompozycji przestrzeni. Para wybiera łuk, kwiaty albo kilka dekoracji przy krzesłach i zakłada, że to wystarczy. Problem w tym, że w plenerze wszystko zależy od tła, światła, proporcji i otoczenia. Jeśli dekoracje są zbyt małe, zbyt lekkie albo ustawione bez uwzględnienia miejsca, bardzo łatwo giną na tle zieleni, ogrodu czy otwartej przestrzeni.
Drugim błędem jest skupienie się wyłącznie na tym, co widać od frontu. Tymczasem ceremonia jest oglądana z wielu stron. Goście siedzą pod kątem, fotograf i kamerzysta pracują w ruchu, a moment wejścia i moment przysięgi pokazują dekoracje z różnych perspektyw. Jeśli całość jest zaplanowana tylko pod jedno ujęcie inspiracyjne, finalnie może wyglądać mniej efektownie, niż oczekiwano.
W plenerze bardzo ważna jest też skala. Coś, co w zamkniętym wnętrzu wyglądałoby wystarczająco, na otwartej przestrzeni często okazuje się zbyt drobne. I właśnie dlatego ceremonia w plenerze wymaga trochę innego myślenia niż dekorowanie sali czy kościoła.
+48 667 360 623
kontakt@pelnistylu.pl