Najlepiej zacząć nie od samego koloru, ale od pytania: jaki klimat ma mieć to wesele? To właśnie od nastroju powinny wynikać dalsze decyzje. Inne kolory będą pasować do przyjęcia romantycznego i lekkiego, inne do nowoczesnego, a jeszcze inne do wesela klasycznego lub glamour. Dzięki temu kolorystyka nie jest przypadkowa, tylko wynika z większej całości.
W praktyce bardzo pomaga trzymanie się kilku zasad:
najpierw spójrz na salę, światło i porę roku, a dopiero potem wybieraj kolory,
ogranicz się do 2–3 głównych tonów, zamiast budować paletę zbyt szeroko,
wybieraj kolory, które dobrze wyglądają nie tylko w dekoracjach, ale też w kwiatach, tekstyliach i dodatkach stołowych,
myśl o kolorze jako o tle dla całej oprawy, a nie jako o głównym bohaterze,
sprawdź, jak wybrane odcienie wyglądają w świetle dziennym i wieczornym.
Najbardziej ponadczasowe wesela zwykle nie są oparte na bardzo agresywnej modzie kolorystycznej, tylko na dobrze dobranych, spokojnych połączeniach. To nie znaczy, że wszystko ma być bezpieczne i zachowawcze. Chodzi raczej o to, żeby kolor nie dominował nad wszystkim innym. Jeśli jest dobrze wybrany, wzmacnia klimat i sprawia, że dekoracje wyglądają bardziej spójnie, a zdjęcia po czasie nadal robią dobre wrażenie.
Warto też zadać sobie jedno proste pytanie: czy wybrałabym te kolory dlatego, że naprawdę mi się podobają, czy tylko dlatego, że akurat są modne? To bardzo pomaga odsiać decyzje podejmowane pod wpływem chwili. Moda się zmienia, ale dobrze dobrany klimat wesela zostaje na zdjęciach na lata. Dlatego przy kolorach najlepiej działa nie pośpiech, tylko spokojny wybór tego, co naprawdę pasuje do Was i do miejsca.
Kolory przewodnie wesela wydają się miłym dodatkiem, ale w praktyce bardzo mocno wpływają na to, czy cała oprawa przyjęcia pasuje do sali. To one decydują o odbiorze kwiatów, tekstyliów, świec, papeterii i zdjęć. Wiele par wybiera kolorystykę pod wpływem chwilowej mody albo jednego zdjęcia z Internetu, a dopiero później widzi, że całość nie pasuje ani do sali, ani do pory roku, ani do klimatu, który chciały stworzyć. Dobrze dobrane kolory nie tylko wyglądają pięknie w dniu ślubu, ale też sprawiają, że po czasie nadal patrzy się na nie z przyjemnością.
Najczęstszy problem polega na tym, że kolory wybiera się w oderwaniu od miejsca i całej oprawy wesela. Para widzi piękną inspirację, zapisuje ją i próbuje przenieść jeden do jednego na własne przyjęcie. Tyle że ten sam zestaw kolorów może wyglądać zupełnie inaczej w jasnej oranżerii, inaczej w klasycznej sali weselnej, a jeszcze inaczej w nowoczesnym wnętrzu z ciemniejszymi dodatkami. Sam kolor nigdy nie działa osobno — zawsze współpracuje z przestrzenią, światłem i materiałami.
Drugim błędem jest wybieranie zbyt wielu odcieni naraz. Kiedy pojawiają się cztery lub pięć dominujących kolorów, bardzo łatwo stracić spójność. Zamiast elegancji pojawia się wrażenie, że każdy element pochodzi z innej koncepcji. W praktyce dużo lepiej sprawdza się jeden kolor główny, jeden uzupełniający i ewentualnie jeden akcent. To wystarczy, żeby zbudować klimat, a jednocześnie nie przeciążyć całej aranżacji.
Warto też pamiętać, że kolory wyglądają inaczej na ekranie, inaczej w świetle dziennym i inaczej wieczorem przy świecach czy oświetleniu sali. To właśnie dlatego decyzje podejmowane wyłącznie na podstawie zdjęć z Internetu bywają tak zdradliwe. Coś, co na inspiracji wygląda lekko i elegancko, w rzeczywistości może okazać się zbyt chłodne, zbyt ciężkie albo po prostu mało twarzowe dla całej przestrzeni.
+48 667 360 623
kontakt@pelnistylu.pl