Najlepiej zacząć od zasady, że stół nie musi sam robić całego wesela. On ma współpracować z salą, światłem i resztą dekoracji. Jeśli podejdziesz do niego jak do fragmentu większej całości, dużo łatwiej będzie utrzymać dobry balans.
W praktyce dobrze działają takie zasady:
ogranicz liczbę dominujących elementów na stole,
pilnuj jednej, spójnej kolorystyki zamiast wielu akcentów naraz,
dobieraj kompozycję do wielkości stołu i liczby nakryć,
pamiętaj, że świece i światło budują klimat bez konieczności dokładania kolejnych ozdób,
zostaw stołowi trochę przestrzeni, żeby nie wyglądał na zagracony.
Bardzo pomaga też wybranie jednego głównego kierunku. Jeśli najważniejsze mają być kwiaty, nie dokładaj zbyt wielu innych mocnych dodatków. Jeśli stawiasz na eleganckie tekstylia i światło, kompozycje kwiatowe mogą być spokojniejsze. To właśnie taka konsekwencja najczęściej daje efekt, który wygląda drożej i bardziej profesjonalnie niż dekoracyjny nadmiar.
Warto też pamiętać o wygodzie gości. Stół może być piękny, ale jeśli trudno przy nim rozmawiać, przesunąć talerz albo dostrzec numer stołu, całość traci na jakości. Najlepsze dekoracje stołów są nie tylko estetyczne, ale też dobrze przemyślane. Dzięki temu wyglądają elegancko i nie sprawiają wrażenia, że zostały ustawione tylko dla efektu na zdjęciu.
Stoły weselne są jednym z najważniejszych elementów całej sali, bo to właśnie przy nich goście spędzają większość czasu. To one budują rytm przestrzeni, pojawiają się na zdjęciach i bardzo mocno wpływają na pierwsze wrażenie. Problem w tym, że przy dekoracjach stołów bardzo łatwo przesadzić. Chęć uzyskania efektu elegancji często kończy się nadmiarem świec, zbyt dużymi kompozycjami, za wieloma dodatkami albo brakiem jednego wyraźnego kierunku. Dobrze udekorowany stół nie musi mieć wszystkiego. Powinien wyglądać spójnie, lekko i wygodnie dla gości.
Najczęściej dlatego, że dekoruje się stół warstwowo, ale bez kontroli nad proporcjami. Najpierw pojawia się obrus, potem bieżnik, świece, kwiaty, serwety, podtalerze, numer stołu, winietki i jeszcze dodatkowe ozdoby. Każdy z tych elementów osobno może wyglądać dobrze, ale razem bardzo łatwo tworzą wrażenie nadmiaru. Goście nie odbierają wtedy stołu jako eleganckiego, tylko jako zbyt gęsty i przeładowany.
Drugim błędem jest mylenie bogactwa z liczbą dodatków. W praktyce elegancki stół bardzo często opiera się na dobrych proporcjach i spójności, a nie na tym, że stoi na nim jak najwięcej. Jeśli dekoracja jest zbyt szeroka, zbyt wysoka albo zajmuje za dużo miejsca, zaczyna nie tylko gorzej wyglądać, ale też przeszkadzać w rozmowie i korzystaniu ze stołu.
Problem bywa też w kolorystyce. Zbyt dużo różnych tonów, połysków i faktur sprawia, że stół przestaje być czytelny wizualnie. Właśnie dlatego tak łatwo przekroczyć granicę między elegancją a ciężkością.
+48 667 360 623
kontakt@pelnistylu.pl